Ulubieńcy miesiąca: Styczeń 2016.

Witajcie!

Dzisiaj rozpoczynam nową serię: ulubieńcy miesiąca. Mam nadzieję, że ta seria Wam się spodoba i kto wie, może znajdziecie tu jakiś produkt, który Was zainteresuje 🙂

Styczeń się skończył, więc mogę Wam opowiedzieć o tych produktach, które najbardziej mi się spodobały i już po kilku razowym użyciu miałam o nich pozytywne zdanie. W tamtym miesiącu zaczęłam używać sporo nowych kosmetyków, aby przetestować je, bo byłam bardzo ciekawa jak się będą się zachowywać.

Pierwszy produkt który jest po prostu fenomenalny dla moich włosów (uratował mi je), to olejek odbudowujący z marki Yves Rocher.

IMG_20160203_145410

Ten olejek ma posiadające właściwości odżywcze, dzięki temu moje włosy zostały intensywnie odżywione i odbudowane. Produkt ma działanie pielęgnacyjne, o bogatej i przyjemnej konsystencji, nie skleja i nie przetłuszcza włosów. Ja, nakładam go na suche włosy przed myciem i zostawiam go na 10 minut, rozprowadzam go na długości i na końcówki które są zniszczone przez farby i prostownicę. Oczywiście nie zawiera silikonów ani innych szkodzących składników. Jest to najlepszy olejek jaki mogłam zdobyć do tej pory, ma piękny zapach, bardzo mi się podoba. Polska cena to około 30 złotych. Flakonik ma 150 ml, ale wystarcza on na bardzo długo, ja mam go od kilku miesięcy i została mi jeszcze połowa produktu (używam go dwa razy w tygodniu).

Drugi produkt, który chcę Wam przedstawić, również z tej samej marki to żel do kąpieli i pod prysznic Wanilia z upraw Bio, ten też ma bardzo piękny zapach.IMG_20160203_143132

Formuła żelu nie wysusza skóry, oczyszcza ją, jest bardzo komfortowy i przyjemny. To opakowanie ma 400 ml i kosztuje około 17 złotych.

Trzeci produkt, to mój ulubiony podkład, z marki Wycon, która w Polsce niestety jest niedostępny. Te produkty są bardzo podobne do Kiko a opakowania prawie takie same. IMG_20160203_142504

Ten podkład był w Świątecznej Edycji Limitowanej, jednak na rynku można znaleźć coś podobnego. Firma pisze, że jest rozświetlający, jednak nie zostawia on takiego rozświetlenia na twarzy „tłustego” czy „spoconego”, tylko tak jak pisze flawless, skóra jest ładnie rozświetlona i wygląda na zdrową. Ten podkład kosztuje 14,90 euro i ma 25 ml, ale jak mówiłam, nie jest dostępny w Polsce, a szkoda, bo to markę bardzo lubię, ma bardzo dobre kosmetyki low cost.

Czwarty produkt, oczywiście nie mogłam opowiedzieć Wam mojej ulubionej Long Lasting Liquid Lipstick, czyli pomadka w płynie, która po chwili staję się matowa, tak jak widzicie, z tej samej marki co podkład. Użyłam jej codziennie w tamtym miesiącu, oczywiście mam dużo innych kolorów ale ta musiała się pokazać w ulubieńcach stycznia ponieważ to tym kolorem malowałam moje usta czy to w dzień czy to wieczorem. IMG_20160203_144622

Nudziak o pięknym kolorze, bardzo ładnie wygląda w zimowe dni, co prawda suszy trochę usta, jak każde pomadki matowe czy to w płynie czy nie, ale ta jest naprawdę mega, jest ona Long Lasting, testowałam ją i można jeść, pic i nie schodzi. Ja zawsze przed aplikacją takich pomadek matte, używam mojego balsamu i moim ustom nic się nie dzieję. Cena to 6,90 euro, ale wiem, że w Polsce jest coraz więcej marek które robią takie pomadki. Ja je po prostu uwielbiam.

Piaty produkt, następny produkt, znowu z Wjcon, a mianowicie mówię tu o pudrze sypkim matującym który ma kolor biały, ale po nałożeniu staję się transparenty. Wiem, że ten produkt jest dostępny w Polsce, mają go niektóre marki i jest nawet tani. Lubię go, ponieważ, nie zmienia koloru skóry, więc kiedy udaję mi się zdobyć podkład o takim samym kolorze i tonie, nie mam problemu z użyciem tego produktu. Kosztuje on 9,90 i wiem ze z Essence jest taki sam, ale nie sypki i kosztuje mniej. IMG_20160203_145804

Szósty produkt, to moja ulubiona kolorowa kredka do oczu. Jak widzicie jest ona z Kiko Milano. Widziałam kilka dziewczyn z Polski, które mają kosmetyki z Kiko, ale nie wiem, gdzie i czy można je kupić stacjonarnie w kraju.

IMG_20160203_150731

Moja ma kolor złoty, jest bardzo „błyszcząca” i podoba mi się na moich oczach, ponieważ moje są zielone. Zwykła kredka, kupiłam ją za około 1,20 euro ale cudne wygląda z każdym kolorem oczu czy to są zielone, niebieskie czy brązowe.

Siódmy produkt i ostatni który Wam dzisiaj pokaże i był moim ulubieńcem stycznia to bronzer z Kiko Milano. Bardzo łatwy do rozprowadzenia, modelowania. Wybrałam kolor uniwersalny, który pasuje i do jasnej i do ciemnej karnacji.  IMG_20160203_150037IMG_20160203_145916

W dzień, używam go „mało” i idealne pasuje to lekkiego dziennego makijażu, a wieczorem „buduję” go i modeluje żeby contouring był trochę „mocniejszy” i spełnia swoją role. Uwielbiam go, mój jest w tonacji ciepłej ponieważ ja mam żółty ton skóry i te chłodne bronzery robią mi plamy na twarzy, a ten jest super, dopasowany to mojej cery. Kupiłam go w ofercie za 3,90 euro, ale i tak bez oferty można go znaleźć za max. za 7 euro, więc jeśli macie sposób dostania go, zachęcam Was do kupienia bo jest rewelacyjny i przede wszystkim matowy.

Dziewczyny, to koniec na dzisiaj, mam nadzieję że mój post się Wam spodobał lub Was zainteresował, oczywiście piszcie mi w komentarzu jakie były Wasze ulubione produkty miesiąca. Zapraszam Was na mój profil Instagram, link znajdziecie go na samej górze, pod nazwą bloga, tam codziennie dodaje nowe zdjęcia, jestem bardziej aktywna niż tu. Dziękuję Wam za przeczytanie mojego postu i zobaczymy się w następnym 🙂

Cześć 🙂

Reklamy
Ulubieńcy miesiąca: Styczeń 2016.